BoskiePiersi.pl

implanty, opinie, kliniki

Czy powiększanie piersi boli?

Opinie z grupy na Facebooku:

Prawie nic! Dziewczyny były w klinice i miały robione dzień przed i bolało je strasznie a mnie zero ? lekarz mówił, ze to może być dlatego, ze ja miałam dużo swojej skóry i wypełniłam ją po prostu :) najgorsze były dwa pierwsze tygodnie, pierwsze podniesienie się rano po spaniu, to bolało.

Dziewczyny nie jest źle... od południa już chodzę. Ból jest dużo mniejszy. Ostatnią tabletkę przeciw bólową wzięłam o 10 rano...

Wczoraj bolało mnie wszystko najbardziej plecy od leżenia i spać nie mogłam .. Ale dziś już jest Okey.

Czuje słonia na klatce piersiowej ale chodzę.

Chyba największym dyskomfortem po było spanie przez miesiąc na plecach.

To katorga dla mnie te spanie na wznak i stanik 24 na dobę nigdy nie śpię w staniku.

Rano pomogły mi ubrać dolną cześć bielizny, nałożyły siatkę na bandaże i pomogły wstać do toalety. Nie kręciło mi się w głowie. Przy śniadaniu pojawił się pierwszy płacz bo nie potrafiłam zjeść bułki, nie miałam siły w rękach ale panie pielęgniarki prosiły żeby próbować. I tak wypiłam kawę i zjadłam jedną bułkę. Ogólnie cały dzień spalam. Ból określam na 2 na 10. Gorzej z plecami. Trochę się garbiłam to wtedy czułam się lepiej no i uczucie słonia na klatce piersiowej. Dziś rano o dziwo czułam się dużo lepiej. Zaczęłam sama wstawać. Śniadanie jadłam już przy stoliku.

Po 15 dniach: W dzień super. W nocy budzę się bo piersi tak się napinają, że aż boli. Rano przechodzi jak się rozruszam.

Na drugi dzień mnie coś zamula, plecy bolą ale to logiczne bo na wznak leże.

Po znieczuleniu możesz czuć się zamulona.

Na drugi dzień czułam się bardzo dobrze ale trzeci był najgorszy. Straszny ból. Nie mogłam się podnieść z łóżka.

Przerąbane leżeć tyle na plecach już mnie siepią, a tu dopiero drugi dzień... co tu zrobić chyba będę spała na ścianie.

Dziś jestem 11 dzień po operacji i jeszcze w pełni sprawna nie jestem. Najgorsze są pierwsze 2 doby. Dziś przespałam cala noc po raz pierwszy i wstawałam rano z łóżka około 2 minut. Samolotem leciałam 9 dni po operacji. Oczywiście miałam tylko torebkę, nic ciężkiego.

Ból to kochana do zniesienia z tym to nie ma problemu. Bardziej to człowiek słaby jest. Tak gadają, że nie do zniesienia. Gówno prawda. Nie nakręcaj się. Dla mnie to był wyczyn ta operacja ale co się okazuje nie ma co w olbrzymieć.

Jestem 3 dobę i plecy bolą miedzy łopatkami.

Ja jestem 4 dobę po operacji i dzisiejszej nocy nie przespałam ze względu na ból pleców i rak.

Podziwiam niektóre dziewczyny.. byłam przekonana, ze mam wysoki próg bólu, ale nie... łykam pyralginę x2 (w miarę pomaga). Staram się jednak zażywać tylko na noc, żeby nie katować żołądka. Najbardziej denerwujący i nieprzyjemny jest ból ciągnięcia szwów przy każdym ruchu, zmianie pozycji. Oby szybko się te rany zabliźniły, bo jest to męczące.

Myślałam ze gorzej będzie z bólem. On jest bardziej męczący dokuczliwy niż przerażająco mocny.

To kwestia indywidualna, mnie tak żeby brać leki przeciwbólowe bolało 6 dni, potem już dawałam radę bez. Teraz (prawie 4 tyg po) jest już na prawdę super, choć nadal się oszczędzam.

Ja jestem 8 tygodni i dzisiaj bolą strasznie.

Raczej ból pleców, ale przy każdym podnoszeniu czułam je mocno (piersi), jeśli chodzi o bezradność to z dnia na dzień będzie tylko lepiej ? Pierwsze 5 może 6 dni po operacji były najcięższe, ale po 10 dniach od operacji byłam w stanie sama polecieć samolotem do domu i jeszcze zrobiłam zakupy na bezcłówce :)

Pamiętam ze po 2 tygodniach od operacji nie miałam problemów ze wstawaniem. Teraz czuje jakby były moje od zawsze tylko przez ten stanik który ciśnie je odczuwam, ale jeszcze tylko tydzień i założę normalny.

Ja jestem 10 dni po i już jest bardzo dobrze. Pierwsze 6 dni najgorsze a potem już z dnia na dzień lepiej. Teraz już bez problemu mogę włożyć bluzkę przez głowę. Szwy mi zdjęto 7 dni po operacji, a na dzień dzisiejszy już używam maści na blizny pod piersiami. Bądź cierpliwa, jeszcze 2-3 dni będzie dużo lepiej! Powodzenia!

Operacje miałam wczoraj o 10 rano. Nie mogłam do 21 wstać, tak mnie bolało. Dziś już trochę lepiej ale nadal leżę. Piersi twarde. Ten pas nad biustem bardzo uciska i sprawia dodatkowy ból.

Przy pierwszej operacji rzeczywiście pierwsze godziny/dni są ..mało pozytywne :) Przy drugiej jest troszkę lepiej :) Przetrwasz ból. Zwykle w pierwszej kolejności podają paracetamol dożylnie - powiesz że nie działa to dadzą coś mocniejszego i jakoś będzie :) Wiadomo, że to boli.. ale efekt wynagradza. Mimo, że wiedziałam co przeszłam przy pierwszym zabiegu kilka lat temu, drugiego nie mogłam się doczekać.

Aktualnie jestem 10 dni po zabiegu czuje się naprawdę dobrze bałam się jak to będę przechodzić. Ale muszę powiedzieć, że nawet nie spodziewałam się, że tak dobrze to przejdę i z każdym dniem było coraz lepiej.

Drugi dzień :) Bólu prawie nie ma, a nastawiałam się na najgorsze.

Ja miałam wczoraj operacje. Dzisiaj funkcjonuje super, jest ucisk w klatce, ale to jest normalne. Umyłam się normalnie rano, zjadłam śniadanko i spaceruje. Dużo robi nastawienie.

Dwa tygodnie miałam wycięte z życia :) ale to szybko mija, później cieszysz się efektem każdego dnia.
Mnie bardziej niż ból przerażała długotrwała niesprawność. Boli ale da się przeżyć, a zostają piękne, wymarzone piersi. Bardziej od bólu pooperacyjnego bolą kompleksy nie do wyleczenia.

Już po. Wszystko jest Ok, tylko ten ucisk w klatce dokucza. Czekam na poranną wizytę i zmianę opatrunku i pierwszy raz zobaczę cycuchy :) . Dzisiaj już zjadłam śniadanko, umyłam się i w sumie, to czuje się ok. W sumie, to myślę, że najważniejsze jest podejście. Ja od początku się nie bałam, bardziej podekscytowana byłam i powiedziałam sobie, że nie będzie mnie bolec i tak też jest połowa sukcesu to lekarze i opieka, a druga połowa to podejście.

Ja jestem 16 dni po i plecy nadal bolą w nocy, choć nie tak jak na początku, też nie spałam po nocach i żadne tabletki nie pomagały. Pocieszę Cię, że na dzień dzisiejszy jest już o niebo lepiej

Operacje miałam o 15.00, czuje się naprawdę super. Ból oceniam na takie 3/10 nie ma tragedii.

Ja już jestem po dziewczynki :) niepotrzebny był ten mój strach, wszystko poszło dobrze. Jestem taka szczęśliwa teraz :)

Kilka godzin po operacji czuje się super, na razie nawet nie jestem na przeciwbólowych.

Ja już 13 dni po. Do tygodnia było naprawdę ciężko, teraz z dnia na dzień jest lepiej, choć dyskomfort nadal jest, szczególnie w nocy. Ja nienawidzę spać na plecach, a poza tym to strasznie mnie bolą jak na nich śpię. Na szczęście jeszcze tylko 2 tygodnie.

Jestem trzy miesiące po i jest już dużo lepiej, a w zasadzie zmienia się to z dnia na dzień, także spokojnie :) choć czucia pełnego jeszcze nie odzyskałam.. ale to podobno bardzo indywidualna kwestia. Mam nadzieje, ze wróci.

Ja od początku się świetnie czułam i oprócz bólu pleców przez pierwsze 3-4 dni żadnych innych dolegliwości nie miałam.

Jestem 4 tygodnie po i piersi dalej takie napięte, nabrzmiałe z zera na 425ml więc może po prostu potrzebują czasu żeby się ułożyć, mam nadzieję bo też mnie to martwi ile mogę czuć tego słonia na klacie.

Po 2tyg już normalnie funkcjonowałam. Teraz już robię prawie wszystko oprócz dźwigania ciężkich rzeczy. Ja od razu po operacji czułam się dobrze ból znikomy jak dla mnie. Jedynie plecy bolały mnie przez pierwsze 3-4 dni nic poza tym.

Najgorsze co może być. Ja jestem 5 dni po operacji plecy tragedia, coś okropnego. W życiu nie czułam takiego bólu, a jeszcze jedyna praktycznie pozycja to spanie przecież na plecach. I do tego ten ucisk w klatce ??? Ja bym się drugi raz raczej nie zoperowała. Mnie to straszyły dziewczyny że rękoma nie można ruszać... a u mnie to ja właśnie rękoma ruszam ale w plecach prądy, skurcze wszystko co możliwe ?? Ja to mam jeszcze jeden problem bo przeciwbólowe biorę ale już rzadko tylko że brzuch boli. Spuchnięty jak balon. Nie wiem czy to bolą nerki czy te plecy tak... Pije herbatkę koperkową i brzuch dalej wielki. Doktor mówi, że ja od narkozy taka spuchnięta i brzuch boli ale ja w życiu nie brałam tyle tabletek przeciwbólowych i to na pewno od tego...

Po operacji, którą miałam o 9.30 pierwszy ból miałam ok 20.00 między piersiami ale naprawdę mocny. Dostałam wtedy morfinę i oprócz tego 1 incydentu piersi nie bolały mnie wcale. Jedynie plecy przez pierwsze 5 dni teraz już jest naprawdę super.

Pierwsze 2 tygodnie są trudne. Ja spałam na pół siedząco i robiłam sobie okłady z worka z żelem, a przeciwbólowe brałam tylko pierwsze 2 doby, bo nie czułam różnicy po lekach czy bez.

3 doba była u mnie najgorsza. Ledwo oddychałam z tego bólu, facet pomagał mi się podnosić i iść do toalety. Po wzięciu mocnego leku przeciwbólowego przeszło. Nie męczcie się jak macie tabletki tylko weźcie jak bardzo boli ;)

Wybudziłam się po operacji o 11:00, a o 14:00 byłam już w domu ☺ Jestem 1,5 tygodnia po operacji nie zażywałam żadnych przeciwbólowych.

Indywidualna sprawa. Mnie nie bolało, denerwowało spanie na plecach i fakt że nie mogłam wielu rzeczy robić. Co mnie bolało to sutki w którymś tygodniu ale kilka dni i przeszło.

Najgorszy tydzień po operacji. Silne leki przeciwbólowe, tramol i ketonal. Mnie osobiście bardzo bolało... i tak ponad 2 tygodnie zanim zaczęłam normalnie funkcjonować.

Dla mnie najgorsze pierwsze 2 tygodnie, ale nie opisałabym tego jako ból tylko rozpieranie. W dzień wszystko do wytrzymania gorzej w nocy. Ja przeciwbólowe brałam tylko pierwsze 2 dni.

2 tyg. chodziłam po ścianach. Miałam chwilę że żałowałam... ale teraz cofam te słowa warto się przemęczyć.

Pierwsze 4 dni żałowałam, ból obłędny... Teraz 9 dni po i funkcjonuje choć szwy jeszcze ciągną, a biust twardy i boli ? ale wszystkie wiemy, że to etap przejściowy.

Dla mnie były najgorsze pierwsze 2 dni, ale spędziłam je w klinice. Potem było coraz lepiej.

Ogólnie moim zdaniem wszystko siedzi w głowie i od nastawienia bardzo dużo zależy. Ja się tym całym procesem bardzo cieszyłam i wiedziałam, że musi boleć i że to minie po prostu ?. Myśl o efekcie finalnym i jak dobrze będziesz czuła się np. na plaży.

Chyba jestem szczęściarą mimo powikłań, tylko w pierwszą noc czułam ból i brałam leki przeciwbólowe, a tak do dnia dzisiejszego tj. 16 nie wzięłam nic poza tym, cały czas bez jakiegokolwiek bólu. Może trochę plecy jakbym źle spała ;)

U mnie na trzeci dzień był kryzys, ale wcześniej i później już coraz lepie.

Ja mam piersi od niecałych 4 tygodni. Bólu zero, bardziej dyskomfort na początku, zupełnie bez porównania do bólu porodowego, a rodziłam ze znieczuleniem. Gdybym musiała to do pracy biurowej wróciłabym po kilku dniach. Chociaż z tego co czytałam dziewczyny znoszą różnie więc lepiej się nastawić na więcej cierpienia.

Boli na maxa, dziewczyny z plastyką jeszcze gorzej przechodzą. 

Ja miałam z plastyka ? Ból masakryczny. Minęło 3 tygodnie od operacji i jeszcze boli, piersi obolałe, twarde. Ale wiem, że za miesiąc, dwa będę mega zadowolona.

Pierwszy tydzień prawie wgl nie spałam, dobre 4 tygodnie mega dyskomfort i ból, po 2 tygodniach zdecydowałam się na fizjoterapeutę bo myślałam, że to się już nigdy nie skończy i babka dużo mi pomogła. Masowała plecy i ćwiczyła ręce. Poproś żeby ktoś masował plecy, przeciwbólowe cały czas i trzeba przetrwać, ja już myślałam, że to nigdy nie przejdzie ale czas leci, dasz radę , początki są ciężkie, płakałam dużo z bólu. Mój mówi, że już 2 raz by tego nie wytrzymał ze mną :p ps: plecy to mi wręcz rozsadzało, gdzie koleżanka która miała ze mną operację aż tak nie doskwierały.

Ja jestem 4 dzień po zabiegu i ok, tylko jak się obudziłam to miałam koszmar, teraz ogólnie czuje się dobrze, czasami gdzieś ciągnie i czuje mówienie. Po tym co czytam to widzę, że mam dużo szczęścia, głowa do góry, będzie dobrze.

U mnie nawet przeciwbólowych nie musiałam brać.

Trzeci dzień przechodziłam koszmarnie, ale szóstego dnia odstawiłam już leki przeciwbólowe, bo przestało boleć :)

Nie bolało, czułam bardziej dyskomfort niż ból. Brzuch również miałam opuchnięty. Każdy znosi inaczej. Będzie dobrze ❤